sobota, 14 czerwca 2014

Prolog. Amnezja

Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam trójkę ludzi stojących wokół łóżka, nie zauważyli że się obudziłam. Rozmawiali o jakiejś akcji w Calborg i rannej przyjaciółce, Evelyn. Skądś kojarzyłam to imię...
- Eva? - mój wzrok powiódł ku chłopakowi w czarnych włosach, w jego oczach skierowanych na mnie widziałam zmartwienie a w cieniach pod oczami kilka nieprzespanych nocy. Już kiedyś je widziałam - Eva! Obudziłaś się! - przytulił mnie, rozejrzałam się po pokoju. Ci ludzie mnie znali. 
- Kim jesteście? - wymamrotałam a chłopak od razu się odsunął ode mnie, jakbym parzyła.
- Nie żartuj, Eva. - poprosiła grzecznie dziewczyna w długich blond włosach o czystych niewinnych niebieskich oczach - To ja, Yvonne. Pamiętasz? - pokręciłam przecząco głową - Amnezja...
- Żartujesz? - mruknął zdołowany blondyn o zielonych radosnych oczach - Jak długo to może trwać?
- Może zawsze... - mruknęła i podeszła do mnie - Jeśli dowie się nagle wszystkiego może się pogorszyć...
- Może być gorzej? - warknął czarnowłosy chłopak - Ona znała wszystkie plany! Wiedziała to czego my nie wiemy! A teraz? Teraz tylko czekać aż wszystko zacznie się sypać!
- Jej pamięć może wrócić! - przypomniała Yvonne - Ale jeśli dowie się nagle wszystkiego... Może się załamać, stracić ponownie pamięć i to już na zawsze. A tak? A tak mamy szanse.
- Przepraszam. - podniosłam znudzona rękę - Powiecie mi co się tutaj dzieje i kim jesteście?
- Jesteśmy twoimi przyjaciółmi, ja nazywam się Yvonne. - uśmiechnęła się delikatnie blondynka po czym wskazała na drugiego blondyna - To jest Ian, mój brat. A ten który tak się ucieszył na twoją pobudkę i właściciel tego domu to William. - spojrzałam na czarnowłosego - Byliście razem.
- Ale teraz ja również mam szanse! - zaśmiał się Ian po czym oberwał od William'a - No przecież żartuje! 
- Czy pomożecie mi odzyskać wspomnienia? - spytałam powstrzymując śmiech
- Oczywiście, tylko nie możemy się z tym śpieszyć. - Yvonne usiadła obok mnie chwytając moją dłoń - Nie chcemy cię stracić, prawda chłopaki?
- Pewnie! - Ian usiadł na łóżku tuż przede mną, William nadal bez słowa stał obok łóżka
- Will? - Yvonne również na niego spojrzała
- Zagubione wspomnienia, są warte powrotu? - mruknął zamyślony - W końcu, jeśli były by ważne to by nie znikły. 
- Dobra jak on takimi tekstami rzuca to my idziemy. - Yvonne pociągnęła za sobą Ian'a i ruszyła do drzwi - Tylko nie przypomnij jej zbyt wiele!
- O co jej chodzi? - drzwi się zamknęły a William usiadł na łóżku - William?
- Byliśmy parą, myślą że jeśli coś zrobimy to coś sobie przypomnisz... - wzruszył ramionami - Nie powiem, niegłupi pomysł mimo że Yvonne go wymyśliła...
- Co masz namyśli mówiąc "coś zrobimy"? - otworzyłam szerzej oczy
- Jak myślisz? - wziął moją rękę i ją delikatnie pocałował, przez moje ciało przeszedł ciepły dreszcz - Nadal tak na mnie reagujesz... - uśmiechnął się - Cieszy mnie to.
- Dlaczego tak reaguję? - spojrzałam na niego zdziwiona - Dopiero gdy jestem z tobą sama moje serce tak szybko bije! Powiedz mi, dlaczego?
- Jeśli będziesz to mówić to naprawdę się nie powstrzymam. - przytulił mnie mocno a moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej - To dlatego że twoje ciało mnie pamięta, a gdzieś tam wewnątrz ciebie, wiesz że jesteśmy jednym. - wstał i ruszył ku drzwiom - Możesz chodzić po całym budynku, tylko nigdy nie wychodź. Masz wrogów którzy tylko czekają aż bezbronna wyjdziesz. 
- D...Dobrze... - serce powoli wracało do stałego tępa 
- Jeśli będziesz czegoś potrzebować, pokój obok zajmuje Yvonne a piętro wyżej ja i Ian. W nocy nas tam znajdziesz lecz w dzień... Będziesz musiała poszukać. - uśmiechnął się wrednie - Może coś sobie przypomnisz? Polecam ci odwiedzić pokój no końcu tego korytarza, ale to dopiero wtedy gdy odpoczniesz.
- Co w nim jest? - otworzył drzwi 
- Powiem ci gdy je odwiedzisz. Znajdziesz tam klucz, poszukaj do czego on pasuje. - wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Zostałam sama a pokój w którym się znajdowałam, stał się cichy oraz przerażający. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz